O autorze
Socjolog, specjalista ds. marketingu i social media. Założyciel i prezes Think Green. Wykładowca Marketingu na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Od wielu lat działa w branży reklamy i mediów społecznościowych, współpracuje z firmami i organizacjami w zakresie tworzenia strategii marketingu internetowego. Doradca i mentor marek dopiero wkraczających na rynek, start-upów – współpracuje z młodymi przedsiębiorcami w ramach szkoleń, tworzenia biznes planów, wdrażania innowacji oraz programów naukowych. Wielki fan motoryzacji oraz zielonego marketingu.

Nowy spot promocyjny Toyoty Prius

Na nową reklamę Toyoty Prius musieliśmy trochę poczekać. W zeszłym roku amerykańskie stacje telewizyjne prowadziły jeszcze kampanię z Priusem trzeciej generacji, wyprodukowaną dobrych kilka lat temu. Wraz z nową odsłoną najpopularniejszej hybrydy na świecie, otrzymaliśmy też zapowiedź ciekawych zmian w marketingu, które nie do końca przypadły mi do gustu.


Według zapowiedzi jest to jedynie teaser reklamy, która ma ukazać się na 50 finale Super Bowl 7 lutego. Otrzymamy pewnie szereg zabawnych historii, w których Prius wraz z jego kierowcą będą triumfować nad innymi pojazdami. Celem spotu jest podkreślenie jego nieoczekiwanych cech i zerwanie ze stereotypami. W nowej 90 sekundowej reklamie nazwanej "Heck on wheels”, nowy Prius jest kierowany przez pewnego siebie i modnie wyglądającego mężczyznę pracującego (od 9 do 17) w korporacji. Toyota chce w ten sposób pokazać, że jest to samochód wybierany przez osoby, które są cool stawiając jednoznacznie na przekaz: „posiadanie Priusa sprawi, że i Ty będziesz cool.

Reklamowanie samochodu przy pomocy aktorów, sportowców, modelek czy innych celebrytów jest bardzo częstą praktyką, także w naszym kraju. Auto prowadzone przez gwiazdę nabiera jej cech wyjątkowości. Tutaj gwiazdą ma być „everyman”, który wcale nie jest przeciętniakiem. Marketingowcy w Toyocie przyjęli sobie za cel zerwanie z wizerunkiem nieco nudnego samochodu i chcieli odświeżyć go czymś cool. Prius już nie chce być konserwatywnym autem rodzinnym. Piski opon i uślizgi (w parodiowej formie) wskazują, że nie mamy do czynienia jednak z samochodem sportowym.
Nowa Toyota chce pokazać, że jest cool, da się lubić i ma duży dystans do siebie. Pytanie czy jednemu z najbardziej wyjątkowych samochodów ostatnich lat jest to w ogóle potrzebne?
Trwa ładowanie komentarzy...